Mała muzyczna olimpiada | www.palac.art.pl

Relacje

Mała muzyczna olimpiada

Autor: Małgorzata Fert

Z prof. Helgą Storck, harfistką przewodniczącą jury IX Międzynarodowego Konkursu Muzycznego im. Michała Spisaka w Dąbrowie Górniczej rozmawiała Regina Gowarzewska.

Dlaczego wybrała Pani harfę na swój instrument?

Ja jej nie wybrałam, to można powiedzieć, że ona wybrała mnie. Jako dziecko uczęszczałam do Szkoły Muzycznej w Bytomiu, skąd pochodzę. Byłam dobrze rokującą pianistką. Dyrektorem naszej szkoły był pan Lisicki, który uważał, że każdy pianista powinien jeszcze grać na innym instrumencie orkiestrowym. Miałam wówczas 11 lat. Długo nie mogłam się zdecydować, więc decyzję za mnie podjął dyrektor, mówiąc: „Ty będziesz grała na harfie, bo mieszkasz blisko szkoły i będziesz mogła przychodzić ćwiczyć!”. Ja się wtedy rozpłakałam! Przekonanie do instrumentu, a w efekcie miłość do niego, przyszły później, już w Niemczech, gdzie wyjechałam w wieku 15 lat. Miałam tam świetnego profesora, który niemal od samego początku nauki umożliwiał mi granie w orkiestrach. Potem ponad 30 lat byłam pierwszą harfistka, grając m.in. w tak znanych zespołach jak WDR Radio Orchester Cologne, Operze Hamburskiej, czy Filharmonii Monachijskiej. Zajęłam się też muzyka kameralną, grając z moim mężem wiolonczelistą Klausem Storck w duecie. Z czasem doszła do tego też pedagogika. Te trzy kierunki: orkiestra, kameralistyka i nauczanie stały się moimi pasjami.

Harfa to taki instrument, który kojarzy się z kobietami.

To mit, który powstał dlatego, że na obrazach czy zdjęciach kobieta ładnie wygląda z harfą! Pośród najwybitniejszych harfistów na świecie, wielu to mężczyźni. W orkiestrze w Bayreuth potrzeba siedem harf i był taki czas, gdy w tym teatrze grali wyłącznie panowie. Popatrzmy na historię tego instrumentu, w dawnych czasach w Anglii i Irlandii harfa była domeną mężczyzn, a w Biblii znajdziemy króla Dawida grającego na harfie. Panowie grają, uczą się i nawet w półfinale IX Międzynarodowego Konkursu Muzycznego im. Michała Spisaka mamy dwóch harfistów.

Czy w Polsce jest duże zainteresowanie harfą?

Jest ogromny „boom”, zwłaszcza wśród dzieci w szkołach podstawowych. Bardzo mnie to cieszy. Dzieciaki są wspaniałe, a ja chętnie biorę udział w kursach dla dzieci. Wielką radość sprawiło mi to, że wiele klas harfowych ze szkół zapowiedziało swoją obecność na przesłuchaniach II i III etapu Konkursu im. Spisaka, żeby posłuchać jak grają starsi już harfiści z różnych krajów.

Jak ocenia Pani poziom tegorocznego Konkursu specjalności harfa?

Konkurs im. Spisaka to trudny konkurs. Wymaga znajomości stylistki różnych epok i stawia wysokie wymagania artystyczne. Podkreślam – artystyczne, bo ci, którzy zdecydowali się wystartować nie mają problemów technicznych. Poziom jest bardzo wysoki i nieraz jesteśmy pod wrażeniem tego jaką młodzież mamy. Uczestnicy są świetnie przygotowani. Każdy konkurs to dla nich taka „Mała olimpiada” i żeby udział w nim miał sens, musza dać z siebie wszystko. To co wyróżnia Konkurs im. Michała Spisaka, to udział orkiestry w III etapie. Takich konkursów nie ma wiele w świecie, co stawia Dąbrowę Górniczą na „najwyższej półce” konkursowej. Powoduje też  podniesienie poziomu trudności dla uczestników, bo praca z orkiestrą to trudne wyzwanie.

Specyfiką tego konkursu jest wieloinstrumentowość, więc jurorom przychodzi oceniać także uczestników z innych specjalności. Czy to utrudnia Państwa  pracę?

Nie widzę w tym żadnego problemu. Grałam, jak już wcześniej mówiłam, przez szereg lat w orkiestrze, w której człowiek poznaje możliwości innych instrumentów. Poza tym, od 40 lat żyję w Bawarii, gdzie tuba jest instrumentem narodowym i tam większość chłopców na niej gra. Znam więc ją znakomicie. Zresztą, tu najważniejszym jest czy młody muzyk do mnie przemówi swoją interpretacją.

Jakim więc powinien być on artystą, żeby chciała mu Pani przyznać pierwszą nagrodę?

Nie szukam wirtuoza, grającego szybko i błyskotliwie, ale za to wypalającego się po kilku latach ze swoich popisów. Szukam muzyków, którzy potrafią pogłębić swoją wiedzę, mają pasję, poszukują, harmonijnie się rozwijają, rokują nadzieję, że będą potrafili rozsądnie dysponować swoim talentem oraz umiejętnościami przez lata. Szukam takich którzy chcą być muzykami, a nie tylko odnosić same sukcesy, takich którzy grają dla słuchaczy, a nie tylko dla zaspokojenia własnych ambicji.